Sigma BC1606 L

Mając w pamięci bardzo pozytywne doświadczenia, z modelem Targa kupiłem następną Sigmę a konkretnie tytułową BC1606 L gdzie L jest skrótem od Light czyli podświetlenia.

Licznik posiada wszystkie niezbędne funkcję żeby w pełni można się było oddać przyjemności analizy parametrów wycieczki po skończonej jeździe czyli: 7 języków do wyboru (po jednym na każdy dzień tygodnia), podświetlenie wyświetlacza (bardziej przydatne niż na to wygląda), wskaźnik zużycia baterii, pamięć zapisanych danych w przypadku w przypadku wyjęcia baterii, możliwość zaprogramowania 2 rozmiarów kół (fajne w przypadku 2 rowerów z różnymi oponami), prędkości maksymalna, średnia, chwilowa oraz porównanie średniej do chwilowej, dystans całkowity dla roweru 1 i 2 oraz sumowanie całości, zegarek, możliwość odliczania, stoper, rzeczywisty czas jazdy, stoper dla roweru 1 i 2 oraz sumowanie wyników. Ufff, całkiem dużo jak dla mnie, ale jeżeli komuś jest mało to można podpiąć czujnik kadencji (ilość obrotów korby na minutę).

W tym modelu Sigma zastosowała mocowanie w systemie TLS (Twist Lock System) i jak widać na zdjęciach poniżej licznik „wkręca się” w podstawkę. Nie wiem czemu tak zrobili, pewnie miało być lepiej etc. ale raz udało mi się go zgubić w górach w czasie klapnięcia roweru na ziemię (gleba to zdecydowanie za dużo powiedziane) licznik po prostu wypadł z mocowania i szukałem dziada przez 30 minut na zabłoconej i zarośniętej trawą ścieżce.

Komputerek nie wykazał żadnych wad do tej pory oprócz jednak kwestii. Jeżeli PRZED jazdą włączymy stoper to AVG (prędkość średnia) nie jest naliczana. Nie tylko ja zwróciłem na to uwagę. Należy włączać stopwatcha chwilę po rozpoczęciu jazdy. Głupie i denerwujące.

Poza tym sigma działa dobrze, łatwo się ją ustawia, obsługa nie jest trudna. Podświetlenie LCD jest znacznie bardziej przydatne niż może się wydawać. Genialne jest to, że można do niego dokupić drugą podstawkę dedykowaną do kolejnego roweru i przełożenie licznika od razu sprawia, że liczy parametry dla drugiego rozmiaru koła. Przy częstej jeździe na różnych rowerach jest to bardzo przydatne i kolosalnie ułatwia życie. Oczywiście podstawka kosztuje nieproporcjonalnie dużo w stosunku do samego licznika :|

Niestety licznik jest bateriożerny (CR 2032 3V) i z moich obserwacji wynika, że wychodzi to mniej więcej jedna bateria na rok co w poprzednich modelach byłoby wynikiem tragicznym… Niestety Sigma nie posiada funkcji auto off i zawsze coś tam wyświetla. Poza tym 1606L nie lubi jak jest zimno i już w temperaturach koło 5* C licznik zaczyna wolno reagować.

Licznik jest naprawdę ok, ma wszystko co potrzeba i można dokupić podstawkę do drugiego roweru. System mocowania TLS bywa zdradliwy i trzeba sprawdzać czy komputerek dobrze siedzi bo inaczej może być problem. Ceny oficjalne (03/2009) są nieporozumieniem i proponuję szukać na portalach aukcyjnych. Licznik widoczny na zdjęciach jest oklejony taśmą przeźroczystą w celu ochrony ekranu przed zarysowaniami. To że coś tam się naokoło łuszczy to nie wina producenta tylko moja ;)

Aktualizacja 02/2011

Sigma się posypała i została odesłana do producenta… ze skutkiem pozytywnym!

http://endurorider.pl/2011/02/awaria-licznika-sigma-1606l-czyli-jak-dbac-o-klienta/

Informacje o kamil/Endurorider.pl

Twórca i założyciel strony Endurorider.pl Bezkompromisowy wielbiciel grubych opon oraz prawdziwej górskiej jazdy.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Licznik rowerowy i oznaczony tagami , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na „Sigma BC1606 L

  1. Krzysztof pisze:

    Zanim zaczniesz narzekać na prądożerność baterii – zapoznaj się z http://cr2032.co/home.html

    Znajdziesz tam między innymi datasheety różnich ogniw – i jak sam zobaczysz, ogniwa różnią się parametrami.
    Ponad to tylko część producentów przyznaje się do tego, że pojemność ogniw spada drastycznie wraz z temperaturą – i mimo że deklarowane temperatury pracy to zazwyczaj -20 do + 60 stopni Celsjusza, to z not katalogowych baterii wynika, że jej pojemność w mierzona w temperaturze pokojowej – -5 stopni może się różnic nawet o jedną trzecią.

    Warto więc może zwrócić uwagę na typ ogniwa, jakie zakładasz do licznika.

    • Endurorider.pl pisze:

      Dzięki za link – fajna sprawa :) Swoją drogą to ciekawa kwestia czy producent nie zdaje sobie sprawy z jakości ogniw? Przecież reakcja każdego człowieka będzie taka jak moja: licznik żre baterie! :)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>