Wiosna na dobre zagościła do Kampinoskiego Parku Narodowego, który jest jednym z dwóch najłatwiej dostępnych obszarów leśnych dla warszawskich rowerzystów. Niestety jest znany z tego, że jest piaszczysty, płaski oraz pełen komarów. I nie mówię tutaj o normalnych bzykaczach tylko o latającej zorganizowanej grupie przestępczej, która skupia się na nielegalnym poborze krwi niewinnych rowerzystów. Komarów jest taka ilość, że w lato nie sposób się zatrzymać nawet na chwilę i piszę to zupełnie poważnie. Bez środka na tych małych bandytów nie ma co uderzać do KPNu. Póki co nie jest jeszcze tak źle, ale ten stan nie będzie trwał wiecznie :( Na pocieszenie mała galeria z ostatnich kilku wizyt lesie.
W Kampinosie jest zawsze bardzo fajnie. Ja czekam na kwitnące konwalie, jak byłem ostatnio pojawiło się ich dużo ale jeszcze nie kwitnących. Mam nadzieję że ludzie nie będą ich zrywać.
Z tym zawsze fajnie to jednak bym polemizował :) W kwestii konwalii to masz rację: nie wolno ich zrywać! To jest Park Narodowy i nie powinno się tam niczego ruszać.
Wybacz archeologię, ale w którym miejscu jest ta ścieżka z groblą ochronioną workami z przedostatniego zdjęcia?
Nie ma problemu z archeologią – Puszcza jeszcze stoi :) Co do konkretnej lokalizacji to mnie zagiąłeś ponieważ byłem tam xxx razy i jeżdżę na pamięć :) Pokieruję w ten sposób: od cmentarza w Palmiarach jedziesz Sejmikową drogą aż do „Mogliny Mostek” Za mostkiem skręcasz w PRAWO i jedziesz drogą na „Szczukówek” i następnie „Na Miny” O ile mnie pamięć nie myli to miejsce jest pomiędzy „Szczukówkiem” i „Na Miny”, ale zastrzegam że mogłem popłynąć w tej chwili :)
Mapa on line jest tutaj: http://kampinoski-pn.gov.pl/images/mapa_kpn.jpg Szukaj Dziekanowa Leśnego i później nieco na dół :)
Jak będę tam następnym razem to sprawdzę dokładne współrzędne GPS i wrzucę w komentarz :)