14 maja 2011 miał miejsce wypadek autobusu linii 739. Bus zjechał z drogi, wjechał na trawnik i zjechał ze skarpy uderzając w barierę energochłonną. Wszystko miało miejsce tutaj http://tiny.pl/hfgwd Nikt nie zginął i to jest naprawdę niesamowite ponieważ wyglądało to bardzo poważnie. Gdyby autobus uderzył w filar mostu to byłaby masakra. Moją uwagę przykuły ślady, które wskazywały, że autobus jechał prosto od chwili kiedy wpadł na trawnik. Póki co nic nie wiadomo na temat przyczyn tego wypadku, ale wydaje mi się, że kierowca zasłabł. Jak było dokładnie pokaże śledztwo. Poniżej znajduje się kilka zdjęć z miejsca wypadku.
PS: na miejsce dojechałem na rowerze, podobnie jak spory tłum innych ludzi.
zastanawiam się, czy w tym przypadku barierka coś dała. one są raczej dedykowane do tłumienia uderzeń wzdłużnych. ze zdjęcia widać, że nie uległa ona zbytniemu odkształceniu przy uderzeniu pod kątem prawie prostym; być może autobus dużą część energii wytracił uderzając „dziobem” w jezdnię i ryjąc „rufą” w skarpie (co niestety przełożyło się na obrażenia pasażerów).
jeśli kierowca zasłabł to cóż, nie ma na takie sytuacje panaceum. każdego może trafić. nie zna się dnia ani godziny. jakiś czas temu autobus linii 117 spadł z wiaduktu na saskiej kępie. czy wiadomo co było wtedy przyczyną wypadku?
geos
Prawda, ale bariera jakąś tam część energii pochłonęła a przęsło wiaduktu nawet tego by nie zrobiło. Na zdjęciach to nie wygląda tak mocno jak było w rzeczywistości. Swoją drogą fakt, że bus nie wyrwał całej bariery też robi wrażenie. Cały czas myślę o zasłabnięciu kierowcy ponieważ dystans od pierwszych śladów na trawniku do skarpy i bariery był naprawdę spory. Z drugiej strony to szczęście, że on się zsunął po skarpie a nie spadł z wiaduktu bo mogłoby być naprawdę niewesoło.
czy coś wiadomo w tej sprawie? cisza nastała, nie znalazłem finalnej wzmianki na popularnych portalach, chociaż widziałem sugestie, że to jednak może być błąd kierowcy. czy dochodzenie jeszcze trwa?
pozdrawiam,
geos
Też jestem ciekaw, ale skoro sprawa gwałtownie przycichła to znaczy, że nie znaleziono śladów helu zatem stawiam na błąd kierowcy…
o wilku mowa. z dzisiejszego portalu, postawiono zarzuty kierowcy, chociaż ma od własną wersję:
http://tinyurl.com/3krl37t
Nie jestem biegłym sądowym, ale patrząc po śladach etc. to wyglądało tak jak by autobus wjechał w pas zieleni i zjechał na dół na pełnej prędkości. Może kierowca zasłabł, ale bardziej wydaje mi się, że teraz to próbuje się jakoś bronić bo moje subiektywne wrażenie jest takie, że naprawdę szybko jechał. Bez względu na wszystko to fakt, że nikt nie zginął jest zdumiewający patrząc na stan busa po uderzeniu w barierę.