Kampinos tonie

Kampinos tonie! Po ostatnich intensywnych opadach KPN jest przesiąknięty na wylot. Gleba nie chłonie już wody. Z jednej strony jest zawsze dużo lepsze niż jazda po piachu, ale teraz to już trochę za dużo tego dobrego. Pierwsza sprawa to powrót komarów. Zapewne z uwagi na opady oraz dodatnie temperatury wylęgła się następna fala tych latających bandytów. Jest naprawdę źle i to do tego stopnia, że byłem gotów smarować nogi błotem przy jakimkolwiek postoju.

Druga kwestia to kałuże, które maja po 10 metrów długości i dosyć często nie ma ich jak objechać. Jeżeli lubisz czysty rower i lśniący napęd to zapomnij o KPN na czas jakiś. Najgorsze są kałuże na drogach gdzie zamiast wody stoi śmierdzący muł – ależ on cuchnie!

Uwaga dla osób, które jeżdżą od strony centrum handlowego „Treny” oto co Was czeka. Ostrzegam, ciężko to obejść bo dookoła jest bagienko tyle, że ukryte w wysokiej trawie. Jest głęboko!

Jeszcze gorzej jest na drogach po których jeździ sprzęt rolniczy oraz cholerni quadziarze crossowcy, którzy drastycznie pogłębiają koleiny wypełnione wodą. A na deser… informacja o tym, że to nie było najgłębsze miejsce :)

Klimat umiarkowany robi się coraz bardziej „umiarkowany”…

Informacje o kamil/Endurorider.pl

Twórca i założyciel strony Endurorider.pl Bezkompromisowy wielbiciel grubych opon oraz prawdziwej górskiej jazdy.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Aktualności i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

4 odpowiedzi na „Kampinos tonie

  1. Andrzej pisze:

    Komentarz ogólny – naprawdę fajna strona, czytam wszystko co jest publikowane bo jest dalekie od standardowych sztywnych i często nieobiektywnych (sponsorowanych) publikacji. Strona prowadzona na luzie, widać zapał do rowerowania i stąd artykuły mogą się podobać zwykłym roweromaniakom jak ja – szczególnie techniczne typu zrób to sam. Mogę tylko jednego oczekiwać – więcej artykułów :). Pozdrowienia z płaskiej i też mokrej Lubelszczyzny i tak trzymać Kamilu!

  2. Hanzo pisze:

    W poprzednią niedzielę nie było jeszcze tak źle, tylko raz zsiadłem z roweru żeby przejść przez dość dużą kałużę w poprzek której były poukładane ścięte drzewka. Ale faktycznie przed przyprowadzeniem roweru do domu podjechałem na myjnie i spłukałem zaschnięte błoto z ramy.
    Nie wiem jak jest teraz ale wydaje mi się że pod koniec zeszłego roku było gorzej:
    http://www.forumrowerowe.org/gallery/image/3874-kampinos-na-mokro/

    • W jedną stronę przejechałem, ale głównie dlatego że byłem w Defrosterach wiec nie miałem obaw o mokre buty i znam na pamięć drogę :) W drugą stronę nie dałem rady a że nie chciałem wodować to przeprowadziłem rower bokiem. Dawno nie było tam tak mokro. Widziałem kilka osób, na czystych rowerach które próbowały objeżdżać wszystko bokiem :) Jednak najgorsze są te cholerne komary. Nawet przed lasem nie można się zatrzymać. Kiedy oni wytępią to dziadostwo.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>