Oprócz instrukcji jak obniżyć duro jest tutaj test długodystansowy widelca. Wszelkie aktualizacje znajdują się na dole strony.
UPDATE: 19/07/2009 (na samym dole strony)
Jako autor poniższej instrukcji nie biorę żadnej odpowiedzialności za skutki błędnego przeprowadzenia operacji zmniejszenia skoku w widelcu i konsekwencji z tym związanych takich jak np zniszczone połączenia gwintowe. Podczas czynności serwisowych należy zachować szczególną ostrożność, używać środków bezpieczeństwa takich jak okulary ochronne oraz używać narzędzi dobrej jakości, które nie spowodują uszkodzenia elementów oraz odpowiednich środków smarnych.
UWAGA: OBNIŻANIE SKOKU WIDELCA WE WŁASNYM ZAKRESIE POWODUJE UTRATĘ GWARANCJI PRODUCENTA! NIGDY ALE TO PRZENIGDY NIE UDERZAMY MŁOTKIEM ANI ŻADNYM NARZĘDZIEM W PODKOWĘ (BOOSTER) PONIEWAŻ JEST TO ODLEW MAGNEZOWY/ALUMINIOWY I POWSTANĄ MIKROPĘKNIĘCIA CO MOZE DOPROWADZIĆ DO NIEODWRACALNEGO USZKODZENIA ELEMENTU!
REGULACJA TWARDOŚCI (UGIĘCIA WSTĘPNEGO) BEZWZGLĘDNIE MUSI BYĆ ROZKRĘCONA NA USTAWIENIE NAJBARDZIEJ MIĘKKIE PRZED DEMONTAŻEM SPRĘŻYN ORAZ TŁUMIKA. Zanim zdecydujesz się na taką operację u siebie przeczytaj tę instrukcję 10 razy i zastanów się czy wszystko jest jasne. Każdy widelec, którego budowa jest bliźniacza do Duro może być obniżony w ten sam sposób jednak diametralne zmiany wartości skoku wymagają cięcia sprężyny.
Widelec obniża się o tyle o ile jest zmiejszony skok.
WSZYSTKO robisz na własne ryzyko.
Kiedyś nikt nie pomyślał, że widelec może mieć za dużo skoku bo wszyscy uważali że im więcej tym lepiej. Dopiero po chwili zastanowienia dociera do nas fakt, że to nie jest takie proste. W konkretnych sytuacjach nadmiar skoku powoduje dużo więcej szkód niż pożytku. Wpływ wysokiego widelca na ramę bywa tragicznie zły a jeszcze bardziej daje się to we znaki w ramach xc gdzie rower staje się mułowaty, bardzo mocno traci zdolność podjeżdżania a pokaźny skok pożera energię która powinna rozpędzać rower. Rozwiązanie jest proste: albo kupować dokładnie wytypowane amortyzatory czyli widelec ze skokiem odpowiednim do ramy albo obniżyć. Ja obniżyłem bo nie miałem do dyspozycji wersji, która mnie interesowała. Poza tym widelce są wysokie i niskie i nie ma to związku tylko z wielkością skoku - po prostu różni producenci różnie to robią a Duro jest widelcem wysokim a w moim przypadku za wysokim i z za dużym skokiem.
1. Klucz nasadowy 27mm. Oczywiście można używać kluczy płaskich, ale to NIE jest dobry pomysł. Klucz nasadowy pozwala dużo łatwiej i lepiej odkręcić korek bez ryzyka uszkodzenia krawędzi.
3. Gumowy młotek (ew mały młotek metalowy i WYCZUCIE w rękach)
4. Smar Łt 43
5. Tulejka metalowa do obniżenia skoku. Idealnie nadaje się na nią końcówka kierownicy :) Po obcięciu trzeba wyrównać wszystkie krawędzie tak aby nie było żadnych zadziorów etc.
6. Opcjonalnie stara dętka rowerowa, olej do zawieszeń motocyklowych (7,5W lub więcej) oraz nóż do tapet/skalpel do stworzenia pseudo kąpieli olejowej.
Teraz jeszcze jedna bardzo ważna kwestia: obniżenie widelca powoduje jego utwardzenie. Ja obniżyłem go o 34mm i nie musicalem ciąć sprężyny pozytywnej (głównej) ale zakręcenie korka wymagało nieco siły. W moim odczuciu zejście powyżej 34mm powinno być związane z przycięciem sprężyny ponieważ widelec będzie naprawdę twardy. Jeżeli sprężyna zostanie przycięta to jej koniec musi być wyszlifowany na płasko tak jak robi to producent ponieważ wszystkie elementy widelca muszą być dobrze spasowane. Z racji tego iż operacja cięcia sprężyny jest nieodwracalna to zdecydowanie sugeruję pojeździć tak jak jest a skracać ew później. Każda nowa sprężyna nieco się ubije po pewnym czasie więc warto chwilę poczekać.
UWAGA: POD ŻADNYM POZOREM NIE MYJEMY NIGDY ŻADNEGO AMORTYZATORA MYJKĄ CIŚNIENIOWĄ!
Widelec demontujemy z roweru i dokładnie myjemy a zwłaszcza okolice uszczelek przeciwkurzowych poniewaz nie chcemy żeby piasek wpadł nam do środka widelca. ROKRĘCAMY REGULACJĘ TWARDOŚCI NA NAJBARDZIEJ MIĘKKO - JEST TO KRYTYCZNIE WAŻNE.
Wyciągamy regulator tłumienia odbicia i odkładamy go na bok.
Odkręcamy śrubki na dole goleni używając kluczy imbusowych. Będą nam potrzbne dwa rozmiary.
DELIKATNIE uderzamy w NIE do końca wykręcone śruby młotkiem gumowym tak aby poluzować golenie dolne.
Pilnujemy żeby nic się nie pogubiło.
Po wyjęciu śrub zsuwamy dolne golenie i naszym oczom ukazuje się taki oto widok.
KONIECZNIE rozkręcamy ragulację twardości na najbardziej miękkie ustawienie.
Kluczem nasadowym 27mm wykręcamy korek z lewej lagi (LEWA = Z MOCOWANIEM DO HAMULCA TARCZOWEGO) i wyjmujemy całe bebechy, które odkładamy na bok.
Tutaj widać zakończenie lagi. Zdjęcie zrobiłem po to aby pokzać jak proste i przyjazne jest serwisowanie Durnia :) Nie potrzeba szczypiec do pierścienie Seagera (rozporowych) ponieważ ich nie ma i wszystkie elementy, które chcemy wyjać ze środka lagi po prostu wypychamy. Brak krawędzi jest bardzo przydatną rzeczą ponieważ ułatwia wkładanie lag w golenie dolne bez przycinania uszczelek.
Tak wygląda sprężyna pozytywna w Duro. W środku widać elastomer czyli odbojnik mający za zadanie zapobiec dobijaniu.
Teraz istotna kwestia a mianowicie wyjęcie prowadnicy sprężyny. Na zdjęciu widać efekt jaki powinniśmy uzyskać. Aby to zrobić należy ściągnąć odbojnik na dole lewej goleni (okrągły element z przeźroczystego tworzywa) a następnie wepchnąć prowadnicę do środka, potem popchnąć kluczem imbusowym i mamy cale bebechy wyjęte. Widać wyraźnie nasz cel czyli sprężynę negatywną, której zadaniem jest zwiększenie czułości widelca na małe nierówności.
Tak wygląda zestaw do obniżania skoku w duro. Tuleję zmniejszającą skok zakładamy POD sprężynę negatywną. Końcówka kierownicy sprawdza się idealnie i pasuje jak ulał. Tak jak napisałem wcześniej tuleja musi być zarobiona na gładko bez żadnych zadziorów etc. Rzecz jasna wszystko smarujemy smarem ŁT-43
Zdjęcie poglądowe na to jak wygląda fabrycznie obcięta sprężyna. Obniżenie skoku powoduje utwardzenie widelca i dla kogoś bardzo lekkiego może być to problem. W takiej sytuacji należy przyciąć sprężynę. Przy obniżeniu o 34mm ja sugerowałbym ciąć 1 zwój i potem sprawdzić czy już jest ok. Z racji tego iż operacja cięcia sprężyny jest nieodwracalna to zdecydowanie sugeruję pojeździć tak jak jest a skracać ew później. Każda nowa sprężyna nieco się ubije po pewnym czasie więc warto chwilę poczekać. Nie jest problemem ciąć ile wlezie ale nie o to chodzi w tej zabawie. Ja wyciągnąłem jeszcze elastomer zabezpieczający przed dobiciem z głównej sprężyny i obciąłem go o tyle ile chciałem zmniejszyć skok.
Wszystkie elementy całego układu smarujemy ŁT-43 i składamy do kupy. W odwortnej kolejność. Po włożeniu prowadnicy ze spreżyną negatwyną i przełożeniu jej przez lagę zakładamy odbojnik.
SMARUJEMY WSZYSTKIE ELEMENTY SMAREM oprócz elastomera w sprężynie. Wkładamy sprężynę do lagi, zakładamy korek, smarujemy gwinty smarem i zakręcamy całość. Sprężyna będzie się stawiać ale przy obniżeniu 34mm da się ją upchnąć do środka bez większego problemu. W tym miejscu doceniamu nasz klucz nasadowy dzięki któremy wszystko przebiega szybko i sprawnie. KORKI PRZYKRĘCAMY Z WYCZUCIEM TJ DO PIERWSZEGO OPORU I CWIERĆ OBROTU. Więcej nie potrzeba używając klucza nasadowego z grzechotką można zrobić sobie kuku w korek a tego nie chcemy.
Po złożeniu wszystko powinno wyglądć jak na zdjęciu. Nie zapominamy założyć przeźroczystego odbojnika.
Na tym zdjęciu widać uszczelkę przeciwkurzową i ślizg górny. Skoro już rozebralismy widelec to byłoby bez sensu żeby tego ślizgu nie nasmarować świeżym smarem :) Nie ma sensu pchać tam nie wiadomo ile tego smaru, ślizg ma być nim pokryty i wystarczy. Dobrze jest również oczyścić uszczelkę z piasku i innych brudów co też uczyniłem po zrobieniu zdjęcia a przed smarowaniem ślizgu.
Wsuwamy lagi w golne dolenie. Jeżeli prowadnice spręzyn, do których przykręcamy śruby od dołu goleni nie chcą nam ładnie się pokazać na dole to pomagamy sobie kluczem imbusowym naprowadzając je poprzez otwory w dolnych goleniach.
Ja dodatkowo zrobiłem sobie pseudo kąpiel olejową. Kluczowe w tym przypadku jest uszczelnienie śrub na dole goleni tak aby nie leciał z nich olej. Do tego celu użyłem starej dętki rowerowej, z której wyciąłem nożem do tapet uszczelkę zarówno dla podkładki jak i dla śruby.
Sposób jest prosty, najpierw wycinam otwór przez który wkładam śrubę a potem tnę na około i w ten sposób uzyskuje się całkiem ładnie spasowaną uszczelkę.
Jakkolwiek nie wygląda to w takiej formie porywająco to po dociągnięciu śrubą jest ok. Układ sie uszczelnił i nic mi nie leci spod śrub ani spod podkładki.
Po wykrojeniu uszczelek należy nalać oleju do widelca po to aby poprawić jego płynność działania i ograniczyć tarcie elementów wewnątrz. Do tego celu użyłem po 15 ml oleju na jedną goleń. UWAGA: zanim zaczniemy wlewać olej trzeba delikatnie rozciągnąć widelec tak aby prowadnica sprężyny i tłumika odsunęła się od dna dolnych goleni co umożliwi nam wlanie oleju do środka widelca. Olej wlewamy do widelca przechylonego o ok 45* względem podłogi. Następnie ściskamy widelec tak aby prowadnice opały się o dno goleni i wkręcamy śruby.
UWAGA: przy wkręcaniu śrub należy zachować czujność ponieważ łatwo można zerwać gwint i wtedy jest bardzo duży kłopot.
Ponadto może się zdążyć iż tłumik olejowy zacznie się obracać co uniemożliwi wkręcenie śruby. W takiej sytuacji stawiamy widelec na podłodze do góry nogami i mocno go naciskamy dzięki czemu tłumiki przestaje się obracać i możemy dokręcić śrubę.
Gotowe :) W moim odczuciu jest to prosta operacja, która przy zachowaniu odpowiednich środków ostrożności oraz choć odrobinie kultury technicznej i wyczucia w dokręcaniu śrub skończy się pełnym powodzeniem.
Duro pracuje w meridzie czyli rowerze do jazdy na co dzień i póki co nie zanotowałem żadnych skutków ubocznych. Na początku amor troszkę postukiwał ale potem wszystko się ułożyło i jest cisza. Z powodu wzrostu twardości widelca tłumienie powrotu należało ustawić na więcej. W tej chwili nie mam żadnych wycieków oleju spod śrub jednak przebieg widelca jest zbyt mały aby uznać takie rozwiązanie za pewne w 100%.
Wraz z kolejnymi kilometrami będę raportował na bieżąco jak się sprawy mają.
Nic się nie dzieje. Jedyna rzecz jaką zauwazyłem do delikatne zapocenie korka na koronie, strona prawa (z tłumikiem) ale to wynika z tego, że rower wisi za przednie koło na ścianie. Trzeba będzie wziąć klucz i delikatnie dociągnąć korek. Spód goleni dolnych nadal suchy, wycieków brak.
Widelec jest twardszy ale mi tak pasuje. Poprawa w jeździe jest KOLOSALNA, rower znowu zaczął reagować na skręt kierą jak i balans ciałem. Nabieranie prędkości odbywa się minilanie gorzej niż z deltą ale i tak jest o niebo lepiej. Miło mieć znowu widelec, który działa a nie tylko warcy, rycy czeszczy.
Czas na pierwsze podsumowanie po 500 km jazdy. Z widelcem nie stało się nic złego, działa. Już w tej chwili zaczęła schodzić czarna powłoka na goleniach ale poza kwestią wyglądu nie ma to żadnego wpływu na jakość pracy. Uszczelki przeciwkurzowe działają ale bezwględenie trzeba dbać o czystość tamtych okolic i zdecydowanie stosować brunoxa deo. Pomimo ciągłych jazd w deszczu i błocie widelec nie wymaga rozebrania i czyszczenia co jest bardzo miłe. Obniżenie skoku nie ma żadnego odzwierciedlenia w użytkowaniu widelca a pozytywnym aspektem jest wzrost sztywności widelca. Sama sztywność nie jest jednak powalająca i przy bardzo agresywnej jeździe tarcza 160mm potrafi ocierać o klocki w zakręcie jednak wymaga to odrobiny inwencji.
Narazie jestem zadowolony i uważam, że stosunek jakości do ceny jest naprawdę niezły. Następna aktualizacja po kolejnych 500 km.
Powielanie,
kopiowanie,
oraz wykorzystywanie zdjęć czy też jakichkolwiek innych
elementów ze strony
endurorider.pl oraz grafik do celów reklamowych i handlowych
bez zgody autora
jest naruszeniem prawa i będzie ścigane. Wszelkie materiały graficzne
oraz
tekstowe opublikowane na stronie Endurorider.pl można kopiować i
udostępniać
jedynie za zgodą autora. Wszystkie teksty a także zdjęcia na tej
stronie są
mojego autorstwa. Zgodnie z Dz. U. 94 Nr 24 poz. 83, sprost.: Dz. U. 94
Nr 43
poz. 170, kopiowanie, przetwarzanie i rozpowszechnianie tych
materiałów w
całości lub w części bez mojej zgody jest zabronione i stanowi
naruszenie praw
autorskich.