Jako autor poniższej instrukcji nie biorę żadnej odpowiedzialności za skutki błędnego przeprowadzenia serwisu i konsekwencji z tym związanych takich jak np zniszczone połączenia gwintowe. Podczas czynności serwisowych należy zachować szczególną ostrożność, używać środków bezpieczeństwa takich jak okulary ochronne oraz używać narzędzi dobrej jakości, które nie spowodują uszkodzenia elementów oraz odpowiednich środków smarnych.
WSZYSTKO robisz na własne ryzyko.
Poniższa instrukcja dotyczy kompleksowego rozebrania pedałów TIME Z aż do zdjęcia i wymiany łożyska włącznie. Od razu uprzedzam: znając życie zastosowane łożysko jest koszmarnie trudno dostępne i jego kupienie graniczy z cudem zatem ZANIM zdecydujemy się na wymianę należy mieć kupione nowe.
Moje pedały rozebrałem dopiero po 3 latach od chwili kupna więc trwałość jest bardzo dobra. Bezpośrednim powodem serwisu była ciekawość a nie konieczność :)
Zanim przystąpimy do akcji proponuję rzucić okiem na poniższy obrazek przedstawiający wszystkie elementy z których składają się pedały. Na szczęście TIME to fajna firma i nie wydziwia tylko udostępnia materiału ułatwiające pracę. Chwała im za to.
1. Klucze imbusowe.
2. Klucz nasadowy 10mm (w moim przypadku końcówka + śrubokręt)
3. Śrubokręt płaski.
4. Smar Łt 43
5. Wazelina techniczna bądź inny smar nie agresywny w stosunku do elementów gumowych.
6. Szczoteczka do wyczyszczenia pedałów oraz gwintów z zabrudzeń.
7. Gumowe rękawiczki jednorazowe żeby nie było problemów z domyciem rąk ze smaru (najbliższa apteka - para kilkadziesiąt groszy).
8. Szmaty albo ręczniki papierowe do wycierania brudnych elementów.
Najpierw musimy wyjąć pedzie z korby. Do tego celu używamy klucza imbusowego, którym wykręcamy pedały - jest to dużo wygodniejsze niż duży płaski klucz. Poniżej zdemontowany pedał gotowy do serwisu.
Płaskim śrubokrętem podważamy zaślepkę która broni dostępu do dekla od łożyska. Raz z prawej, raz z lewej i po chwili jest po krzyku.
Imbusem wykręcamy dekiel. OSTROŻNIE TO JEST PLASTIK!
To zdjęcie zamieściłem celowo żeby pokazać fabryczny smar, który nadal jest zielony i czysty co jest świadectwem na to iż system uszczelnień sprawdza się znakomicie.
Nakrętka 10mm na osi, która trzyma całość w kupie. Smar czysty.
Teraz potrzebujemy klucza (nakrętki) o rozmiarze 10mm,
którym kręcamy nakrętkę jednocześnie trzymając oś
kluczem imbusowym dzięki czemu nic się nie obraca.
Nakrętka da się (powinna) odkręcić bez konieczności używania dużej siły. Imbusem zapobiegamy obracaniu się osi.
Oś pedzia oraz łożysko. Smar zadziwiająco czysty. Oczywiście łożysko posiada własne uszczelnienia.
A teraz wybijamy oś czyli bierzemy przedłużkę (ja użyłem końcówki do okręcania nakrętki) przystawiamy do osi i jednym płynnym DELIKATNYM uderzeniem młotka wybijamy oś. NIE TRZEBA MOCNO UDERZAĆ. Dobrze jest zwrócić uwagę na fakt, że po wybiciu wszystko po prostu wypada.
Oś zaraz po wyjęciu. Naprawdę nie jest źle! Żadnych uszkodzeń mechanicznych, smar jest zatem naprawdę ok!
... i po wytarciu. Aż miło spojrzeć :)
Od strony korby.
Śrubokręt i ręcznik papierowy jest przydatny w czasie czyszczenia środka korpusu.
Najważniejszy komponent: łożysko. Ani w prawej ani w lewej stronie nie zanotowano padnięcia łożyska. Pod warstwą nieco przybrudzonego smaru wszystko jest oki doki.
OZNACZENIA ŁOŻYSKA: NSK Z 969
Szerokość łożyska.
Szerokość osi w miejscu osadzenia łożyska.
Zanim zaczniemy cokolwiek smarować to WSZYSTKO musi być jak najlepiej wytarte z zanieczyszczeń i resztek starego smaru.
Łt-43 w akcji. Nie pchamy do korpusu kilograma smaru. Wystarczy po prostu posmarować środek.
Posmarowane.
Posmarowana oś, gotowa do montażu. Ważna kwestia: elementy gumowe nie lubią smaru więc miejsce styku uszczelki z osią jest posmarowane WAZELINĄ TECHNICZNĄ. W tym miejscu zwracamy uwagę na to czy uszczelka nie jest założona odwrotnie.
Łożysko włożone na miejsce a zaraz potem oś. Nie trzeba niczego wciskać/wbijać, trzeba złożyć jak na zdjęciu a nakrętka zrobi resztę. Posmarowałem łożysko delikatnie z wierzchu ale raczej dla zasady niż z konieczności.
Nakrętka gotowa do zakręcenia. Stosujemy taki sam system jak przy demontażu czyli imbus jako kontra i klucz nasadowy do dokręcenia.
NIE SKRĘCAMY NIC NA CHAMA!!! DO PIERWSZEGO OPORU (który jest bardzo dobrze wyczuwalny) I POTEM MAKSYMALNIE 1 OBRÓT
Szczoteczką czyścimy dekiel i wkręcamy go pamiętając, że jest plastikowy i trzeba się z nim DELIKATNIE OBCHODZIĆ.
Na WYCZYSZCZONY GWINT nakładamy smar i dopiero wkręcamy w korbę. Bardzo dużo ludzi olewa smarowanie gwintów a potem jest wielka tragedia jak nie ma jak ruszyć zapieczonego pedzia. To naprawdę nic nie kosztuje a bardzo pomaga.
Operacja bardzo prosta i nie sprawiająca problemów. Pedały obracają się lżej ale najważniejsze jest to, że znowu mamy spokój na długo. Nie ruszałem sprężyn od bloków bo nie było takiej potrzeby a poza tym NIGDY nie widziałem żeby dało się je kupić jako część zamienną więc nie ma sensu tam grzebać.
Należy uważać żeby nie zniszczyć gwintów oraz założyc uszczelką od strony korby w dobrą stronę. Źle założona nie będzie chronić środka i będziemy mieć dewastację a tego nie chcemy.
Time rulez! :)
Powielanie,
kopiowanie,
oraz wykorzystywanie zdjęć czy też jakichkolwiek innych
elementów ze strony
endurorider.pl oraz grafik do celów reklamowych i handlowych
bez zgody autora
jest naruszeniem prawa i będzie ścigane. Wszelkie materiały graficzne
oraz
tekstowe opublikowane na stronie Endurorider.pl można kopiować i
udostępniać
jedynie za zgodą autora. Wszystkie teksty a także zdjęcia na tej
stronie są
mojego autorstwa. Zgodnie z Dz. U. 94 Nr 24 poz. 83, sprost.: Dz. U. 94
Nr 43
poz. 170, kopiowanie, przetwarzanie i rozpowszechnianie tych
materiałów w
całości lub w części bez mojej zgody jest zabronione i stanowi
naruszenie praw
autorskich.