Najstarsze hamulce używane we współczesnych rowerach MTB. Odporne na błoto, klocki starczają na długo ale ich ustawienie tak żeby wszystko było dobrze jest makabrycznie skomplikowaną, czasochłonną i stresogenną czynnością.
Najpierw należało ustawić klocek pod odpowiednim kątem względem obręczy, potem przypomnieć sobie, że trzeba uwzględnić o ile klocek obniża sie w czasie ruchu szczęk, następnie znowu go ustawić pod odpowiednim kątem, potem trzymając go jedną ręką i klepiąc zdrowaśki żeby się nie przesunął dokręcić śrubę kontrującą i mieć nadzieje, że to wszystko będzie się trzymać i dobrze działać. Kolejną czynnością było założenie linki i sprawdzenie jak chodzą szczęki. Oczywiście bardzo często chodziły nierówno i hamował tylko jeden klocek co było nie do przyjęcia - jeżeli się zlekceważyło ten objaw to po pewnym czasie jeden klocek był wydarty do zera a drugi ledwo ruszony no i oczywiście, te (bardzo słabe) hamulce, były jeszcze słabsze. Żeby zwalczyć ten stan rzeczy, należało odkręcić szczękę z pivota, przełożyć sprężynkę w inną dziurkę (1 z 3 możliwych) założyć wszystko z powrotem do kupy i ustawiać dalej. Dodatkowo należało zrobić korektę używając malych śrubek o ile szczęki były w nie wyposażone. Zaledwie po 1,5 godziny można było się wziąć za drugie koło.
Teraz to może wydawać się śmieszne, ale w czasach kiedy o V-kach w tanich grupach nikomu się nie śniło to walka z cantileverami była codziennością. Przykrą codziennością. Na plus należy uznać fakt, że jeżeli dało radę je dobrze ustawić to trzymały nastawy dosyć długo i pod tym względem nie było z nimi problemów. Uważam, że jak ktoś się nauczył ustawiać cantilevery to poradzi sobie ze wszystkim co go może spotkać w rowerze. Niestety nie udało mi się odnaleźć moich starych cantileverów więc będę się posiłkował zdjęciami ze strony Sheldona Browna.
http://www.sheldonbrown.com/cantilever-adjustment.html
To była szkoła życia a nie jakiejś tam tarczówki z mocowaniem Post Mount, które się ustawia w 30 sekund :)
Powielanie,
kopiowanie,
oraz wykorzystywanie zdjęć czy też jakichkolwiek innych
elementów ze strony
endurorider.pl oraz grafik do celów reklamowych i handlowych
bez zgody autora
jest naruszeniem prawa i będzie ścigane. Wszelkie materiały graficzne
oraz
tekstowe opublikowane na stronie Endurorider.pl można kopiować i
udostępniać
jedynie za zgodą autora. Wszystkie teksty a także zdjęcia na tej
stronie są
mojego autorstwa. Zgodnie z Dz. U. 94 Nr 24 poz. 83, sprost.: Dz. U. 94
Nr 43
poz. 170, kopiowanie, przetwarzanie i rozpowszechnianie tych
materiałów w
całości lub w części bez mojej zgody jest zabronione i stanowi
naruszenie praw
autorskich.